Czy warto się uczyć w każdym wieku?

Kształcenie osób dorosłych a interakcje społeczne

„Człowiek uczy się przez całe życie” – to popularne przysłowie najdokładniej charakteryzuje zarówno rozwój psychofizyczny człowieka, jak i jego relacje z otaczającym go światem. To prawda, uczymy się nieprzerwanie od momentu narodzin do chwili śmierci – jak kochać, wybaczać, radzić sobie z problemami, rozmawiać z ludźmi, gotować, prowadzić samochód, odczytywać znaki, obsługiwać urządzenia…  Mówi się też, że nigdy nie jest na naukę za późno i że uczymy się na swoich błędach – to także prawda. Jednakże powyższe powiedzenia mają zastosowanie przede wszystkim do edukacji pozainstytucjonalnej (nieformalnej), której doświadczamy poprzez obcowanie z najbliższymi, naśladowanie pewnych wzorców, autorytetów, postaw, a także samokształcenie. Aby jednak można było powiedzieć o właściwej edukacji człowieka, musi ona być poparta wykształceniem, czyli efektem edukacji instytucjonalnej (formalnej), jaką oferują nam przedszkola, szkoły, gimnazja, technika, licea, uczelnie wyższe oraz wszelkiego rodzaju inne ośrodki oświatowe.

Proces kształcenia instytucjonalnego w Polsce podzielony jest na kilka etapów, od przedszkola po studia wyższe.

Ale choć obowiązek nauki został nałożony na wszystkich obywateli w wieku od 6 do 18 roku życia, to status instytucji obowiązkowych mają tylko sześcioletnia szkoła podstawowa oraz trzyletnie gimnazjum, na których etapie kształcenie ma charakter ogólny (zdarzają się jednak w gimnazjach klasy profilowane). Co za tym idzie, tzw. szkoły średnie oraz uczelnie wyższe posiadają status instytucji nieobowiązkowych, a zatem kształcenie na tym etapie jest wynikiem samodzielnego wyboru jednostki, a nie przymusu – przynajmniej w teorii, bo z praktyką różnie bywa. 

Młodzież do momentu osiągnięcia pełnoletniości podlega nie tylko opiece, ale i władzy rodzicielskiej, stąd jest uzależniona także w tej kwestii od woli i decyzji rodziców bądź opiekunów. Poza tym, osoby wychowane w duchu społeczeństwa nastawionego nie tylko na wiedzę, ale i udokumentowane na papierze wykształcenie, gdzie posiadanie matury jest niezbędnym minimum, czują zazwyczaj wewnętrzny przymus sprostania tym wymaganiom, chociażby tylko dla własnego spokoju. Coraz częściej mamy z tym zjawiskiem do czynienia również na etapie studiów – w dzisiejszych czasach bowiem posiadanie wyższego wykształcenia przestało być przywilejem, a stało się koniecznością. Jeśli człowiek chce znaleźć pracę na dobrym stanowisku i znaczyć coś w społeczeństwie (choć jak wiemy z doświadczenia i z posiadaczami dyplomów różnie bywa), musi ukończyć studia przynajmniej na poziomie licencjata.

Od czasów starożytnych rozwój edukacji uzależniony był w pewien sposób od postępu myśli filozoficznych, a sposób kształcenia od metod propagowanych przez danego filozofa-nauczyciela.

Dla przykładu, Sokrates nie stosował form nauczania bezpośredniego, nie wykładał, lecz prowadził dialog, w trakcie którego wciągał rozmówcę do wymiany myśli bądź badania sprawy, poprzez zręczne przejścia kierując nim ku prawdzie, którą sam znał, zaś dla uczniów Arystotelesa charakterystycznym było spacerowanie w trakcie wykładów bądź rozmów. Niezależnie jednak od form, w jakie przyoblekano proces wychowania, bardzo wyraźnie rysuje się sylwetka starożytnego ucznia czy studenta – osoby zaangażowanej, poszukującej, nastawionej na wszechstronny rozwój psychofizyczny, aby w przyszłości móc jak najlepiej służyć swojemu krajowi i zasłużyć na miano dobrego obywatela. Sama możliwość studiowania zaś była pewnym rodzajem nobilitacji, wyróżnienia, przywilejem nie danym każdemu, a przez to pożądanym przez wszystkich. 

W dużej mierze wiąże się to także z etymologią związanych ze studiowaniem pojęć. Dla przykładu student to słowo pochodzące od łacińskiego imiesłowu studens (liczba mnoga: studentes), oznaczającego „przykładający się, szukający czegoś, uczący się”. Wyraz ten z kolei został utworzony od czasownika studere, czyli „starać się usilnie, przykładać się, dążyć do czegoś, szukać, uczyć się”. Jak można zatem zauważyć, etymologicznie student powinien być osobą, która nie tylko się uczy, ale która przede wszystkim chce to robić, gdyż sam proces uczenia musi być poparty poszukiwaniem nowych wiadomości, dążeniem do zdobywania kolejnych umiejętności oraz rozwijaniem pasji. Dlatego też studia (liczba mnoga od studium) oznaczały w języku łacińskim nie tylko „zajęcia naukowe, nauki”, ale także „umiejętności, zamiłowania, pasje”.

Współcześnie kształcenie wygląda trochę inaczej, a i samo podejście uczących się bardzo się zmieniło.

Uwidacznia nam się zatem obraz studenta, który nie traktuje już edukacji na poziomie szkoły wyższej jako czegoś wyjątkowego – prawo konstytucyjne gwarantuje bowiem dostęp do zdobycia wykształcenia wyższego każdemu obywatelowi. Tym samym, nie jest to już dla nikogo żaden przywilej czy wyróżnienie, nie znajduje to także odzwierciedlenia w odbiorze społecznym, gdyż uzyskanie dyplomu nikogo nie nobilituje, co więcej, nie gwarantuje nawet zdobycia miejsca pracy w wyuczonym zawodzie, ani otrzymania adekwatnej do wykształcenia pensji. Wszystko to wpływa na postawy studentów, którzy podejmując naukę na studiach wyższych traktują często ten czas jako ucieczkę przed wojskiem, wyrwanie się z domu i spod skrzydeł rodziców, przedłużenie beztroskiej młodości czy po prostu okres niekończących się imprez. 

Nie można jednak w pominąć osób, które studiują, ponieważ chcą to robić, widzą w tym sens i dążą do osiągnięcia postawionych sobie celów. Dla nich nauka to nie tylko uboczny skutek uczenia się – oni tym żyją. W ten sposób mogą realizować swoje pasje, rozwijać umiejętności czy poszerzać horyzonty. Należy także pamiętać, że bycie uczniem czy studentem wiąże się nie tylko z uczestniczeniem w zajęciach dydaktycznych – to także właściwa postawa, kontakty towarzyskie, realizacja zainteresowań. 

Co więcej, pamiętać należy także o tym, że uczą się ludzie w różnym wieku, podejmując naukę z odmiennych pobudek i korzystając przy tym z oferty różnorodnych szkół. Coraz częściej bowiem mamy do czynienia z kształceniem się osób dorosłych, także w starszym wieku. Niejednokrotnie robią to z konieczności – wymóg przekwalifikowania się bądź dokształcenia, zmiana stanowiska czy miejsca pracy. Większość urzędów pracy oraz innych ośrodków samorządowych organizuje w tym celu kursy i szkolenia, dzięki czemu wychodzi naprzeciw potrzebom nie tylko społecznym (ograniczenie bezrobocia, walka z patologią), ale także poszczególnych jednostek (podniesienie poczucia własnej wartości, samorealizacja). 

Podobnie czyni większość przedsiębiorstw, które albo samodzielnie organizują dla swoich pracowników różnego rodzaju szkolenia, albo wysyłają ich na kursy zewnętrzne.

Oba rozwiązania mają swoje dobre strony – pracownicy zdobywają nową wiedzę i doświadczenia (bądź poszerzają dotychczasowe), dzięki czemu mogą być bardziej wydajni w pracy, a poza tym inaczej postrzegać samych siebie (wzrost pewności siebie, zadowolenie z własnych dokonań, dodatkowa motywacja do pracy). Dodatkowo, w trakcie szkoleń wewnętrznych tworzą się bliższe więzi między pracownikami, łatwiej się integrują, a w konsekwencji zarówno atmosfera, jak i komunikacja wewnątrz przedsiębiorstwa ulegają poprawie. Z kolei w przypadku kursów zewnętrznych, kontakty z osobami w nich uczestniczącymi (często przedstawicielami konkurencji lub zupełnie innej branży) pozwalają nie tylko usprawnić zdolności komunikacyjne, ale także wymianę doświadczeń.

Idea kształcenia się przez całe życie wydaje się być zatem słuszna, nie tylko w przypadku takich zawodów, jak lekarze, księgowi czy nauczyciele – ma ona bowiem duży wpływ na interakcje społeczne, czyli wzajemne oddziaływanie na siebie jednostek społecznych. Pod koniec XIX wieku pojawił się interakcyjny model społeczeństwa, który tłumaczył jego istnienie nie jako tworu, będącego wynikiem wrodzonych atrybutów jednostek, ale jako byt, istniejący dzięki ich wzajemnym oddziaływaniom. Badacze w owych interakcjach widzieli albo formy uspołeczniania, albo działania społeczne. Byli jednak zgodni co do tego, że wszelkie struktury należy pojmować jako układy interakcji elementów składowych, przy czym za elementy oddziałujące uznali świadome jednostki, mogące kierować się swoimi wartościami czy interesami. Mając powyższe na uwadze, można zatem stwierdzić, że kształcenie dorosłych, które oddziaływuje zarówno na ich system wartości, sposób postrzegania świata oraz własnej osoby, jak i interes (osobisty, przedsiębiorstwa i społeczny), wpływa na zmianę interakcji społecznych.

Samo słowo kształcić oznacza „przekazywać komuś wiedzę, umiejętności, sprawności; uczyć kogoś czegoś”, a także „dopilnowywać, wpływać na to, by ktoś zdobywał wiedzę, odpowiednie umiejętności, by ukończył jakąś szkołę, zwłaszcza wyższą”. Obok tej definicji pojawia się jednak jeszcze jeden termin: „kształcić się”, który z kolei oznacza „przyswajać sobie pewien zasób wiedzy, informacji z danej dziedziny, opanowywać pewne umiejętności; zdobywać wykształcenie w szkołach”. Jak zatem można zauważyć, kształcenie to zarówno proces nauczania, jak i uczenia się, który może odbywać się w odpowiednio przygotowanych do tego instytucjach bądź przybierać formę samokształcenia, a jego wynikiem jest uzyskanie tzw. wykształcenia. Jeśli zaś proces ten jest trwały, ciągły, nieprzerwany, możemy mówić o kształceniu ustawicznym bądź permanentnym. 

Idea kształcenia ustawicznego znana była już w czasach starożytnych – pisali o niej m. in. Platon czy Konfucjusz.

Współcześnie, zgodnie z definicję zawartą w Rezolucji Rady Unii Europejskiej z dnia 27 czerwca 2002 roku, uważa się, że kształcenie ustawiczne „powinno dotyczyć uczenia się od fazy przedszkolnej do późnej emerytalnej, włączając w to całe spektrum uczenia się formalnego (w szkołach i innych placówkach systemu edukacji), pozaformalnego (w instytucjach poza system edukacji) i nieformalnego (naturalnego). (…) odnosić się do wszelkiej, trwającej przez całe życie, aktywności uczenia się, mającej na celu rozwój wiedzy, kompetencji i umiejętności w perspektywie osobistej, obywatelskiej, społecznej oraz zorientowanej na zatrudnienie. Zasadniczym odniesieniem w tym względzie powinna być osoba jako podmiot uczenia się, co podkreślać ma znaczenie prawdziwej równości szans i jakości w procesie uczenia się”.

A zatem zgodnie z powyższą ideą można stwierdzić, że kształcenie dorosłych składać się może z różnych elastycznych form uczenia się (np. kształcenie ogólne, zawodowe, kulturalne, socjalne, obywatelskie), jak również polegać na wspieraniu rozwoju krytycznych i twórczych zdolności oraz samokształceniu (przy zastosowaniu nowoczesnych technik komunikacyjnych). Co więcej, może także wiązać się z kontynuacją edukacji przez daną jednostkę po to, by mogła ona sprostać stawianym jej (wzrastającym bądź całkowicie nowym) wymaganiom bądź wypełniała nadmiar wolnego czasu, np. na emeryturze (por. Uniwersytety Trzeciego Wieku).

Idea kształcenia ustawicznego wiąże się również z potrzebą rozumienia  współczesnej, ciągle zmieniającej się rzeczywistości społeczno-kulturowej, do której jednostka musi się adoptować. Należy jednak przyznać, że przez wiele lat nie przywiązywano w Polsce zbyt dużej uwagi do kształcenia ustawicznego. Bliższe zaangażowanie się w temat wymusiła dopiero konieczność dostosowania istniejącego systemu do standardów wyznaczonych przez Unię Europejską oraz organizacje międzynarodowe. Pełna, dopracowana koncepcja kształcenia ustawicznego pojawiła się w przyjętej w 2002 roku „Strategii rozwoju szkolnictwa wyższego do 2010 roku”. Co więcej, w lipcu 2003 roku Rada Ministrów przyjęła opracowaną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu „Strategię rozwoju kształcenia ustawicznego do roku 2010”, w której wyznaczone zostały kierunki „rozwoju kształcenia ustawicznego w kontekście idei uczenia się przez całe życie”, w celu „budowania społeczeństwa opartego na wiedzy”. W związku z tym, do głównych zadań zaliczono: zwiększenie dostępności kształcenia ustawicznego, podnoszenie jakości, współdziałanie i partnerstwo, zwiększenie inwestycji w zasoby ludzkie, tworzenie zasobów informacyjnych w zakresie kształcenia ustawicznego i rozwój usług doradczych, a także uświadamianie roli i znaczenia kształcenia ustawicznego. 

Nie da się ukryć, że zachodzące na świecie przemiany społeczno-ekonomiczne zmuszają ludzi do ciągłego poszerzania swojej wiedzy, umiejętności oraz podnoszenia kwalifikacji zawodowych, a co za tym idzie, także poziomu wykształcenia.

Najlepszym rozwiązaniem, dzięki któremu jednostki będą mogły się odnaleźć w społeczeństwie informacyjnym i opartej na wiedzy gospodarce, jest w tym wypadku zapewnienie im możliwości kształcenia się przez całe życie. Niezwykle istotne jest tu także zadbanie o wykształcenie się u nich przedsiębiorczych zachowań (choćby podstawowych) – dotyczy to zarówno sfery działalności gospodarczej, jak również cech osobowościowych, takich, jak zdolność zarówno do kreowania, jak i zaspakajania potrzeb (swoich i cudzych), np. potrzeb edukacyjnych. Dorośli, dzięki możliwości uczenia się przez całe życie są bowiem w stanie przewartościować swoje życie, zmienić swoje postrzeganie świata czy własnej osoby, a tym samym lepiej zadbać nie tylko o interes pracodawcy, ale także swój osobisty – ma to wpływ zarówno na życie jednostek, jak i interakcje społeczne. Dlatego też realizacja koncepcji kształcenia ustawicznego jest niezbędna nie tylko dla rozwoju, ale i dla trwania współczesnego społeczeństwa, opartego na wiedzy.

Katarzyna Królewicz-Gorzelańczyk

Treści dotyczące zdrowia z serwisu RadoscZycia24.pl mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem a jego lekarzem. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1. Wybierz interesujące Cię tematy:

2. Podaj swój e-mail:

Kontakt

Dyrektor Marketingu: Magdalena Krause-Kolasa
Dyrektor Wydawniczy: Magda Januszczyk-Łabacka
Dział Social Media & Redaktor: Marika Kołonowicz