O świętowaniu Narodzin Pańskich

Gdy się Chrystus rodzi…
25 grudnia przypada dzień Bożego Narodzenia, czyli święto upamiętniające narodziny Jezusa (w oparciu o kalendarz gregoriański). Biblia nie podaje, co prawda, konkretnego terminu narodzin Bożego Syna, choć Jego życie zostało dość szczegółowo przestawione w Ewangeliach. Skąd zatem wzięła się ta data? Obecnie za najstarszego autora, nawiązującego do narodzin Chrystusa, uznaje się Hipolita Rzymskiego, który w datowanym na 204 rok Komentarzu do Księgi Daniela napisał, że „Pierwsze przyjście Pana naszego wcielonego, który narodził się w Betlejem, miało miejsce ósmego dnia przed kalendami styczniowymi”, a zatem właśnie 25 grudnia. Datę tę znaleźć można także w Chronografie Sekstusa Juliusza Afrykańskiego z 221 roku.
Dzień 25 grudnia ma przy tym tradycje znacznie starsze niż chrześcijańskie święto Narodzin Pańskich. Wiązane jest m.in. z obchodami przesilenia zimowego oraz pogańskimi świętami ku czci rzymskiego Saturna bądź Sola, a także perskiego Mitry. Obrzędy związane z przesileniem zimowym obchodzono już w epoce kamienia – Słowianie składali wówczas dary Welesowi, a Germanie Odynowi. Starożytni Rzymianie obchodzili natomiast w tym czasie Saturnalia, a później Brumalia (święto ku czci Saturna) – był to czas zabawy i obdarowywania się prezentami, z czasem połączony z obchodami Nowego Roku.
U schyłku Cesarstwa Rzymskiego, za panowania cesarza Aureliana (ok. 274 roku) powstał nowy kult synkretyczny, łączący w sobie elementy kultu El Gabala, bóstwa solarnego Sola oraz perskiego Mitry, szlachetnego bóstwa słońca, który narodził się w ubogiej grocie właśnie 25 grudnia. Dlatego też tego dnia zaczęto obchodzić święto ku czci Niezwyciężonego Słońca – Sol Invictus. Było to święto państwowe. Wizerunek słońca do dzisiaj jest widoczny w symbolice chrześcijańskiej, czego przykładem jest umieszczany nad głowami świętych nimb w postaci tarczy słonecznej czy ukazywanie pod postacią słońca wskrzeszonego Chrystusa.
Te pogańskie święta zaczęto chrystianizować dopiero ok. 350 roku, kiedy to papież Juliusz I ogłosił dzień 25 grudnia dniem narodzin Chrystusa. Inny pogląd głosi, że święto Bożego Narodzenia zostało przyjęte przez Kościół po zwycięstwie cesarza Konstantyna Wielkiego nad Maksencjuszem w 312 roku lub Licyniuszem w 324 roku.
Co ciekawe, przez pierwsze trzysta lat istnienia chrześcijaństwa w ogóle nie obchodzono Bożego Narodzenia, a wręcz nie interesowano się datą urodzin Jezusa. Niezależnie jednak od genezy święta Bożego Narodzenia, a także wpływu innych religii i kultów, 25 grudnia będziemy w gronie rodzinnym celebrować radosny dzień urodzin Jezusa Chrystusa, a właściwie zaczniemy już wieczór wcześniej…
Wielkie oczekiwanie
Wigilia Bożego Narodzenia nie jest, co prawda, świętem, ale zgodnie z polską obyczajowością i tradycją stanowi dzień obchodzony niezwykle uroczyście i jest uważany za najbardziej rodzinny w całym roku.
Wieczerza wigilijna, stanowiąca najważniejszą część tego świątecznego dnia, rozpoczyna się wraz z zabłyśnięciem pierwszej gwiazdki na niebie (dlatego też nazywa się ją czasem Gwiazdką). Jest to symboliczne nawiązanie do Gwiazdy Betlejemskiej, zwiastującej narodziny Jezusa Chrystusa, którą według Biblii na wschodniej stronie nieba ujrzeli Trzej Królowie.
Wieczerza rozpoczyna się najczęściej modlitwą i czytaniem fragmentu Ewangelii, dotyczącego narodzin Jezusa. Potem następuje wzajemne przełamywanie się opłatkiem, przy jednoczesnym składaniu życzeń. Na stole, przykrytym białym obrusem, z wiązką sianka pod spodem, ustawia się o jedno nakrycie więcej, niż wynosi liczba zgromadzonych osób (powinna być ona parzysta), z przeznaczeniem dla niezapowiedzianego gościa.
Wigilię uprzyjemniają śpiewane wspólnie kolędy oraz umieszczane pod ustrojoną choinką prezenty – wedle dawniejszej tradycji przynosić je miały dzieciątko lub gwiazdka, obecnie częściej pojawia się postać Św. Mikołaja (zwanego czasem Gwiazdorem) bądź Dziadek Mróz. Zwieńczeniem wieczerzy wigilijnej jest Pasterka, czyli uroczysta msza święta, niejednokrotnie połączona z szopką i Jasełkami, rozpoczynająca się najczęściej o północy i celebrująca narodziny Dzieciątka Jezus.
W zależności od regionu i tradycji rodzinnych zestaw wigilijnych potraw jest różny, ale zwyczajowo na wigilijnym stole powinny znaleźć się wszystkie płody ziemi, a potraw powinno być dwanaście. Do najbardziej typowych należą: barszcz z uszkami (wymiennie w niektórych regionach Polski z zupą grzybową lub zupą rybną), ryby, przyrządzane na różne sposoby, z najbardziej tradycyjnym karpiem smażonym i w galarecie, kapusta z grzybami, pierogi z kapustą, kasza z suszonymi grzybami, kutia, makiełki, kompot z suszu, a z ciast makowiec, keks i pierniki. Zgodnie z polskim zwyczajem potrawy wigilijne powinny być postne, czyli bezmięsne i przyrządzone bez użycia tłuszczów zwierzęcych.
Tradycyjny post w tym dniu nie jest charakterystyczny dla wszystkich chrześcijan. Dla przykładu, protestanci nie zachowali specjalnych przepisów odnośnie jedzenia lub niejedzenia mięsa, zaś w prawosławiu obowiązuje w tym dniu ścisły post, aż do kolacji wigilijnej. W Kościele katolickim, choć obowiązek postu zniesiono w 1983 roku (Nowy kodeks prawa kanonicznego), post w Wigilię jest nadal zalecany.
Przesądy wigilijne
Gwiazdka obfituje także w liczne przesądy, zazwyczaj mające swój początek w dawnych wierzeniach pogańskich. Jeszcze w XIX wieku wierzono, że podczas wieczerzy wigilijnej ujrzeć można osobę zmarłą w bieżącym roku – byleby tylko wyjść do sieni i spojrzeć do izby przez dziurkę od klucza, a ujrzy się ją siedzącą wespół z innymi. Dla takiego przybysza z zaświatów zostawiano nawet wolne miejsce przy stole – zwyczaj ten przypuszczalnie przetrwał do dzisiaj jako wolne miejsce pozostawione dla niespodziewanego gościa.
Wierzono także, że nieposzanowanie świętego wieczoru może wywołać różne nieszczęścia. Wszelkie zranienia oraz choroby w czasie świąt odbierano z kolei jako zapowiedź kłopotów ze zdrowiem. Do dzisiaj przestrzega się zwyczaju, by w czasie Wigilii się nie kłócić, ale okazywać sobie wzajemnie życzliwość.
Przetrwał również przesąd, że jeśli w wigilijny poranek pierwszym gościem w domu będzie młody chłopiec, przyniesie to szczęście w nowym roku. Istnieje też zwyczaj umieszczania grosika w jednym uszku w barszczu – temu, kto na niego trafi, będzie przypisywało szczęście w nadchodzącym roku. Niektórzy wkładają w tym celu łuski karpia do portfela. Istnieje ponadto tradycja, zgodnie z którą należy spróbować każdej z dwunastu wigilijnych potraw – po to, aby nie zabrakło jej w następnym roku. Myśliwi z kolei w dniu Wigilii tradycyjnie udają się na polowanie, a jego pomyślny wynik ma zapewnić opiekę patrona łowiectwa, św. Huberta.

Tradycje wigilijne na świecie
Na świecie różnie obchodzi się Wigilię Bożego Narodzenia, nie wszędzie tak uroczyście, jak w Polsce. W Wielkiej Brytanii, na przykład, większość osób w tym dniu pracuje, więc świętuje się dopiero 25 grudnia, kiedy to charakterystycznym daniem obiadowym jest pieczony indyk z żurawinami. Wówczas też Brytyjczycy rozdają sobie nawzajem prezenty.
Wigilii nie ma również w Holandii, gdzie zamieniana jest ona na uroczyste, świąteczne śniadanie w restauracji. Podobny zwyczaj przyjmuje się w Belgii – choć tam Wigilia jest dniem przeznaczonym na ceremonie religijne i jasełka.
We Francji podczas Wigilii jada się drobiowe mięso, zwłaszcza indyka, zaś bardziej uroczysty jest obiad świąteczny, kiedy to na stołach pojawia się pasztet strasburski z gęsiej lub kaczej wątróbki (foie gras), ostrygi oraz wędzony łosoś. W Danii podczas Wigilii podaje się natomiast pieczoną kaczkę, a na zakończenie ryż z migdałami. W Austrii zaś na wigilijnym stole pojawiają się karp lub kaczka, a w Niemczech jest to bardziej wystawna, ciepła obiadokolacja, składająca się najczęściej z ryby z przystawkami. Z kolei w Norwegii podaje się w tym dniu żeberka wieprzowe (Ribbe) i gotowane mięso owcze (pinnekjøtt) lub specjalne danie przygotowane z solonej, gotowanej ryby (która wcześniej przez 2-3 dni leżała w ługu sodowym), podawanej z boczkiem (Lutefisk).
W Grecji natomiast dzieci od rana chodzą po kolędzie, a na każdym stole znajdziemy Chleb Chrystusa, czyli duże, słodkie bochenki w różnych kształtach i z różnymi zdobieniami. W domach pojawiają się również choinki, choć zgodnie z greckim zwyczajem ozdabia się przede wszystkim łodzie lub statki.
W krajach pozaeuropejskich, związanych z katolicyzmem, w zwyczajach wigilijnych także spotyka się rysy charakterystyczne dla danej kultury. Dla przykładu, Boliwijczycy święcą w tym dniu własnoręcznie wykonane figurki, po czym następuje całonocna zabawa. Również w Kolumbii 24 grudnia nie ma uroczystej wieczerzy, za to po ostatniej mszy świętuje się przez całą noc – co ciekawe, obchody zaczynają się już 8 grudnia, kiedy to przystraja się krzewy ozdobami i lampkami.
Na Filipinach także wcześnie zaczyna się zdobić domy i ulice (trwa to przez cały okres Adwentu), dodatkowo przedstawia się szopki z udziałem aktorów. W Panamie choć również przywiązuje się dużą uwagę do świecidełek, umieszczanych zwłaszcza za oknem, to jednak wieczerza wigilijna jako taka nie istnieje – w wielu domach jest to dzień jak każdy inny.
W Kamerunie natomiast święta przypadają na okres wakacji i wzmożonych prac polowych, a Wigilia jest dniem wolnym – pali się wówczas ogniska, czyta Biblię i śpiewa pieśni. Z kolei w Meksyku, gdzie święta są obchodzone w atmosferze religijnej, typowym zwyczajem jest piniata.

Niezależnie jednak od przyjętych na świecie zwyczajów i tradycji, w Polsce Wigilia jest dniem wyjątkowym, jedynym takim w całym roku – rodzinnym, ciepłym, serdecznym. Panuje życzliwa, choć podniosła atmosfera, wszelkie spory i troski stają się nieważne, na twarzach gości uśmiech, a w sercach spokój. I tego właśnie nam wszystkim życzę – radosnych Świąt!
Katarzyna Królewicz-Gorzelańczyk