Rozmowa z Marzenną Krefft, wiceprezes Zarządu Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.
Poprzedni rok był chyba wyjątkowy i przełomowy dla Portu Lotniczego w Gdańsku. I wcale nie mamy na myśli Euro 2012, dzięki któremu na gdańskim lotnisku dość mocno zwiększy się ruch pasażerski. Głównie chodzi o nowe inwestycje, które zmieniły diametralnie lotnisko i jeszcze bardziej otworzyły je na świat.
Rzeczywiście, w 2012 roku zakończyliśmy największy w Porcie Lotniczym Gdańsk proces inwestycyjny. Terminale pasażerskie zapewniają bezpieczeństwo i właściwy komfort pasażerom. Nowa, rozbudowana infrastruktura — mówię o drogach kołowania, szybkiego zejścia, płytach postojowych, płycie oblodzeniowej, systemie odprowadzenia wód opadowych aż po nowe parkingi — pozwoliły na czterokrotne zwiększenie przepustowości pasażerskiej na godzinę, tzn. z 600 do 2240, zwiększenie miejsc postojowych dla samolotów kodu C (np. Boeingi 737) na płytach z 19 do 45. Jest jeszcze wiele wskaźników wzrostu, ale te są najbardziej istotne. Wszystkie działające od roku obiekty pracują dziś pełną parą. Na pewno zauważyła też Pani zaczątek Airport City – nowy Hotel ***.
Rozbudowa infrastruktury kosztowała prawie 400 mln złotych. W tym roku Port Lotniczy wprowadza bądź będzie wprowadzać kolejne inwestycje w życie.
Wartość zakończonego procesu to 396 mln zł. Pochwalić muszę się przy tej okazji, że wszystkie inwestycje zostały zakończone w terminie, w założonym budżecie i we właściwej jakości. Faktycznie przygotowujemy obecnie następny etap rozbudowy, zgodny z opracowanym wyprzedzająco Masterplanem, czyli wieloletnimi planami rozwojowymi Portu.
Najważniejszą inwestycją będzie modernizacja drogi startowej i projekty jej towarzyszące, których celem jest podniesienie naszego lotniska do drugiej kategorii, dzięki czemu pozwolą one na starty i lądowania w gorszych warunkach pogodowych (chodzi o widzialność). Drugim dużym i kluczowym elementem będzie rozbudowa nowego terminala o część przylotową wraz z kładką, która będzie łączyła przedterminalową stację Pomorskiej Kolei Metropolitalnej z budynkiem Terminala. Wszystko to dla komfortu i bezpieczeństwa pasażerów. Wszystkie połączenia z krajami skandynawskimi to moim zdaniem wielka wartość dla naszego Regionu
Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy to duża, firma, zarządzanie, którą wymaga zapewne wielu talentów.
Myślę, że kierowanie każdym podmiotem, gdzie pracują ludzie, wymaga tych talentów a jeżeli odbywa się to z sukcesem, to nie może być dziełem przypadku.
Z jakimi problemami czy trudnościami spotykacie się najczęściej?
Chyba rozczaruję Panią tą odpowiedzią, osobiście problem to dla mnie zagadnienie, którego nie umiem lub nasz Zespół Portu Lotniczego Gdańsk rozwiązać, a takiego jeszcze nie było. Co do trudności to jest ich codziennie bardzo dużo, ale traktuję je zawsze jako kolejne doświadczenia, czyli odbieram je pozytywnie. Najtrudniejsze natomiast są dla mnie ciężkie słowa rzucane z zewnątrz, słowa bez pokrycia, niesprawiedliwe, odbierające właśnie radość życia i chęć działania.
Czy w natłoku zajęć i obowiązków znajduje Pani czas dla siebie? Jak Pani lubi odpoczywać?
Wyznaję zasadę organizacji czasu. Nie potrzebuję dużej ilości snu i lubię wcześnie wstać. Tak więc 5 rano pobudka i razem z moim ukochanym psem Bastonem biegam po plaży około 45 minut codziennie przez cały rok, plus 14 minut drogi również na plaży i… świat jest piękny! Raz w roku staram się znaleźć w magicznym miejscu na Wyspach Brytyjskich. Miejscowość nazywa się Woolacombe a tam ocean, wysoka fala i ciepły Golfsztrom — to sposób na krótki, ale naprawdę czarodziejski wypoczynek na desce surfingowej w dobrym towarzystwie mojego męża.
Jest coraz więcej połączeń lotniczych z Gdańska. Z wprowadzenia, których jest Pani najbardziej zadowolona?
Wszystkie połączenia z krajami skandynawskimi to moim zdaniem wielka wartość dla naszego regionu. Osobiście cieszę się z połączenia z Chorwacją, bo tam jeszcze nie byłam.
Korzysta Pani z gdańskiego lotniska jako klientka? Jakie wrażenia?
Bardzo często latam zawodowo, jak i prywatnie. Jestem bardzo dumna z tego, że mieszkam w Trójmieście i pracuję w Porcie Lotniczym Gdańsk. Śmiem twierdzić, że nie ma w Polsce tak pięknego terminalu i pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest też niewiele na świecie takich miejsc. Piękny architektonicznie, nowoczesny, czysty i pachnący obiekt z dobrze zaopatrzonymi sklepami. Jest gdzie wypić kawę, dobrze zjeść i nie nudzę się jeżeli przyjdę zbyt wcześnie na lotnisko. Dodam, że mamy nowe pomysły dla pasażerów, ale to niespodzianka.
Radość życia dla Pani to…
Chęć działania i życie każdą chwilą, jakby była ostatnia.