„Być sobą, bardziej sobą. Wizerunek nasz wykreowany.”
Mamy wiele twarzy i nie ma tej jednej prawdziwej. Nawet kiedy kłamiemy lub coś udajemy, to pozostajemy sobą. W zależności od sytuacji zmieniamy swoje zachowanie. Hasło „Bądź sobą” jest złudne i szkodliwe, bo moglibyśmy w sytuacjach społecznych pokazywać swoje nie najlepsze strony. Cywilizacja i ogłada pozwalają zachowywać się uprzejmie wobec innych i unikać w ten sposób konfliktów.
Ważniejsze jest przekonanie, że idziemy własną drogą, żyjemy po swojemu, nie licząc się z konwenansami, że żyjemy według własnej hierarchii wartości. Niestety, zbyt często poddajemy się presji otoczenia i masowych mediów, przyswajając sobie postawy, opinie i styl życia obce nam, bo nie związane z rzeczywistością, w której żyjemy.
Nasze życie składa się z doświadczenia przeżytego i doświadczenia wykreowanego przez media. Wybory, jakich dokonujemy, nie zawsze są spójne z tym, czego naprawdę chcemy. Ulegamy modom, trendom, żyjemy w mieszkaniach zaprojektowanych przez innych, z przedmiotami, które nie są nam potrzebne. Przejmujemy poglądy i aspiracje życiowe innych.
Próbuje się nas przekonać, że udane i szczęśliwe życie to takie, na które nas nie stać i którego nie zawsze chcemy. Obrastanie w rzeczy, dalekie podróże, gadżety i ekstremalne sporty. Podlegamy powszechnej standaryzacji i nawet marzenia oraz pragnienia mamy identyczne z innymi. A przecież dobre życie to to na poziomie wystarczającym. Posiadanie nie jest synonimem sukcesu.
Standaryzacji podlega również ciało ludzkie – ma być szczupłe i idealnie wymodelowane. Intensywne treningi w połączeniu z restrykcyjną dietą mają zapewnić idealny wygląd. Do tego markowy strój i fryzura mają manifestować przynależność do określonej grupy i komunikować o odniesionym sukcesie. Człowiek bez określonego wyglądu to ktoś bez właściwości.
Znajoma opowiadała, że w grupie młodych kobiet nie mogła rozpoznać córki, bo wyglądały one identycznie. Każda z nich uważała, że jest odrębną osobą manifestującą swoje „ja”, opierając się o przekaz społecznych mediów, które wyrokują, jak należy wyglądać, jakich gadżetów używać, żeby wywołać odpowiedni efekt.
Czy jesteśmy sobą, jeżeli staramy się przystosować, udajemy kogoś, kim nie jesteśmy, realizujemy plany innych, zaniedbujemy własne marzenia. Zawsze kończy się to dla nas uszczupleniem naszego „ja”, również wtedy, gdy ukrywamy to, co w nas prawdziwe, a pokazujemy to, co będzie akceptowane. Ze strachu przed otoczeniem ukrywamy również to, co jest dla nas bardzo istotne – tożsamość seksualną. Osoby transpłciowe doświadczają często przemocy wynikającej z homofobii i zwykłej ignorancji.
Można całe życie udawać kogoś, kim się nie jest w obawie przed wykluczeniem, co często się zdarza osobom homoseksualnym, ale jest to bardzo niszczące doświadczenie skazujące takie osoby na życie w ogromnym cierpieniu. Wielość postaw, różnorodność jest bardziej rozwijająca społeczeństwo i jednostki niż jedność poglądów, wzorów, jedynie słusznych opinii, jedynej prawdy i jedynie prawdziwej religii. Fundujemy sobie frustracje, lęki, smutek w miejsce autentycznej, twórczej i spontanicznej części siebie.
Tak się skupiamy na tym, żeby być idealnym, wkładamy różne maski, że zapominamy o tym, na czym nam tak naprawdę zależy. Czasami warto być nieidealnym, żeby bardziej poczuć się sobą.
Jolanta Krause.
http://www.gdynskiiks.pl