Bursztyn

Bursztyn. Złoty rabuś czy drogocena kaszebszczi?

Podobnie jak samo zainteresowanie bursztynem, tak i jego nazewnictwo wiąże się z różnymi rejonami świata i kulturami, sięgającymi jeszcze starożytności. 

Rzymianie nazywali złocisty kamień lyncurium, czyli ‘mocz rysia’, bo według jednej z ich legend, bursztyn miał powstać ze skamieniałego moczu tego drapieżcy. Poza tym, w języku łacińskim funkcjonowała jeszcze nazwa succinum, oznaczająca dosłownie ‘sok z drzewa’ (stąd sukcynit). Egipcjanie nazywali bursztyn sokal, zaś Persowie karuba, co znaczy tyle, co ‘sławny rabuś, złoty rabuś’. 

Arabowie używają z kolei określenia anber – ‘kaszalot’. Z wydzieliny żołądka tego zwierzęcia wyrabiali oni bowiem kosztowne pachnidło – ambrę, z której zapachem kojarzył im się prawdopodobnie balsamiczny zapach palonego bursztynu. Co więcej, ponieważ zarówno ambrę, jak i bursztyn znajdowano w morzu, Arabowie wierzyli, że jedno i drugie pochodzi z dna morza (z roślin podmorskich, stężałej piany lub odchodów wielkich ptaków, które żywią się wonnymi ziołami). 

Niemcy nazwali bursztyn ‘płonącym kamieniem’, czyli brennender Stein – stąd prawdopodobnie wzięło się polskie brzmienie słowa bursztyn (niem. Bernstein). Słowiańska nazwa bursztynu, jantar, pochodzi od fenickiego jain-itar, co oznacza ‘morską żywicę’. W języku litewskim gin taras to amulet, czyli coś, co ma chronić przed złem. Określenie gen tar występowało również w języku dawnych Prusów. 

Warto przytoczyć tu jeszcze jedną nazwę – elektron, czyli ‘kamień, który przyciąga’.

Jest to greckie miano bursztynu, od którego pochodzi słowo elektryczność. To w starożytnej Grecji właśnie zauważono, że ‘święty kamień’, jak czasem nazywano bursztyn, potarty suknem ma właściwości przyciągające – nie potrafiono jednak wyjaśnić tego zjawiska, uznając je za magię.

Znaczenie to występuje, również w nazewnictwie syryjskim, gdzie harpax  znaczy ‘ściągać, kraść’, w nazewnictwie duńskim, gdzie rav  znaczy ‘porywać, unosić’ oraz w nazewnictwie szwedzkim, gdzie raf, od raffen, znaczy ‘chwytać’. 

Chińscy twórcy, zanim sięgnęli po łatwiejszy w obróbce, ale odległy bursztyn bałtycki, już w XVIII wieku rzeźbili swoje słynne figurki Buddy, zwierzęta czy naszyjniki mandarynów w nowoodkrytym birmicie, bursztynie dostępnym w sąsiadującej z Chinami Górnej Birmie. Rzeźby o podobnym orientalnym charakterze były na wyspie Bali wykonywane z tzw. bursztynu z Borneo. Pochodzenia bursztynu, obok żywicującej sosny, topoli i cedru, dopatrywano się także w nieczystościach zwierząt, tłustym pocie morza bądź w ziemi, a dokładniej w lepkiej, łykowatej materii, zwanej bituminem. 

Ciekawostką ludową było podejście do bursztynu na naszych rodzimych Kurpiach.

Był on nie tylko traktowany jak dar natury, lecz także towarzyszył wszystkim ludzkim troskom bądź radościom. Kurpie nie od razu pozbywali się wykopanego czy też znalezionego bursztynu – chowali go na czarną godzinę, pilną potrzebę bądź po prostu na korale dla córki. Rozróżniali kilka rodzajów bursztynu. Posagowy był okazały, otrzymywały go córki w dniu swego wesela. Walutowy wymieniany bywał na towar, na produkty spożywcze bądź na przedmioty codziennego użytku. Podatkowy zaś spełniał rolę pieniądza – bursztynowymi bryłkami, a później także toczonymi bursztynami płacono w okresach kryzysu, gdy inny pieniądz tracił wartość nabywczą. Czasami wyrobami z bursztynu ozdabiano także wnętrza chat. U powały wieszano kierec – ozdobę w kształcie stożka, wykonaną z bryłek bursztynu, słomy i szyszek sosnowych – lub pająka, składającego się z ośmiu sznurów bursztynowych, każdy o długości około 120 cm, złączonych jednym dużym przezroczystym paciorem. 

Jeszcze dzisiaj w języku polskim używa się około dwustu nazw ludowych określających złoto Bałtyku.

Warto tu przytoczyć, chociażby kaszubskie określenia bursztin, jantar, amber, które są zapożyczeniami z innych języków, a także nazwy rodzime, jak żółti kam, diamant Kaszebów czy drogocena kaszebszczi. I nie ma się co dziwić, że bursztyn jest uznany za drogocenny. Poza oczywistą wartością materialną ma również niewątpliwe właściwości lecznicze. Według medycyny ludowej dym z bursztynowych kadzidełek zabija zarazki, a noszone na szyi korale zapobiegają bólom gardła czy głowy, a także wzmacniają tarczycę. Ogrzane grudki bursztynu stosuje się do wyciągania z oczu ciał obcych (muszek, pyłków), zaś utłuczony na proszek zażywa jak tabakę, co ma oczyszczać zatoki i pomagać w pozbyciu się kataru. Współczesna litoterapia także stosuje bursztyn (jako nalewkę) w leczeniu chorób tarczycy, gardła, przy chrypce oraz reumatyzmie. A zatem bursztyn w dłoń… i na zdrowie!

Katarzyna Królewicz-Gorzelańczyk

Treści dotyczące zdrowia z serwisu RadoscZycia24.pl mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem a jego lekarzem. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1. Wybierz interesujące Cię tematy:

2. Podaj swój e-mail:

Kontakt

Dyrektor Marketingu: Magdalena Krause-Kolasa
Dyrektor Wydawniczy: Magda Januszczyk-Łabacka
Dział Social Media & Redaktor: Marika Kołonowicz